6/3/2026

Niebieska Karta - przemoc to nie tylko siniaki. 3 mity, przez które ofiary przemocy boją się prosić o pomoc

Niebieska Karta to nie tylko siniaki. 3 mity, przez które ofiary przemocy boją się prosić o pomoc

W moim gabinecie, bardzo często rozmawiamy o strachu. Kobiety (choć nie tylko one!), które siadają w fotelu naprzeciwko mnie, często drżącym głosem mówią: „Pani Mecenas, ale on mnie przecież nie uderzył”, albo: „Wyprowadziłam się do mamy, do innego miasta, więc już chyba nic nie mogę z tym zrobić”. Widzę w ich oczach ogromną potrzebę uwolnienia się od koszmaru, a jednocześnie paraliżującą niewiedzę o tym, jak działa prawo.

Dziś chcę Ci powiedzieć coś niezwykle ważnego, co często umyka w cieniu domowych dramatów: system ochrony przed przemocą domową – w tym procedura Niebieskiej Karty – nie wymaga od Ciebie, abyś była w idealnej, „podręcznikowej” sytuacji ofiary.

Oto trzy największe mity dotyczące procedury Niebieskiej Karty, z którymi na co dzień zderzam się w swojej praktyce prawniczej.

Mit 1: „Muszę czekać, aż dojdzie do rękoczynów” – Przemoc psychiczna to też przemoc

Wielu osobom wydaje się, że aby wezwać policję lub założyć Niebieską Kartę, muszą mieć widoczne ślady pobicia. To kłamstwo, które kosztuje wiele ofiar lata cierpienia.

Przemoc domowa rzadko zaczyna się od uderzenia. Najczęściej to proces, który sączy się powoli: ciągła krytyka, wyzwiska, kontrolowanie każdego wydatku (przemoc ekonomiczna), izolowanie od rodziny, zastraszanie, grożenie odebraniem dzieci. To wszystko zostawia rany, których nie widać gołym okiem, ale które niszczą psychikę skuteczniej niż ciosy.

Nie musisz czekać, aż podniesie na Ciebie rękę. Przemoc psychiczna jest w świetle polskiego prawa tak samo ważnym powodem do wszczęcia procedury Niebieskiej Karty, jak przemoc fizyczna. Jeżeli czujesz się we własnym domu zastraszona, zmanipulowana i pozbawiona poczucia bezpieczeństwa – masz prawo szukać pomocy tu i teraz.

Mit 2: „Nie możemy założyć Karty, bo już razem nie mieszkamy”

Często ucieczka jest pierwszym, instynktownym krokiem ku wolności. Wynajmujesz mieszkanie, przenosisz się do znajomych, zabierasz dzieci. I nagle słyszysz z otoczenia: „Teraz to już po ptakach, Niebieską Kartę zakłada się tylko, jak mieszkacie pod jednym dachem”.

To kolejny szkodliwy mit. Przemoc rzadko kończy się z chwilą zatrzaśnięcia drzwi. Sprawca może Cię nękać telefonami, śledzić, nachodzić w nowym miejscu zamieszkania, grozić zniszczeniem mienia czy szantażować sprawami związanymi z dziećmi. Fakt, że nie mieszkacie już z mężem  pod jednym dachem, w żaden sposób nie odbiera Ci prawa do ochrony.

Procedura Niebieskiej Karty ma chronić Cię przed przemocą domową (związaną z Waszą relacją), a ta nie jest przypisana wyłącznie do jednego, konkretnego adresu.

Mit 3: „Mieszkam w innym mieście, więc to wszystko będzie zbyt skomplikowane”

Strach przed biurokracją bywa ogromny. Czasami ofiara przemocy ucieka na drugi koniec Polski, byle tylko odciąć się od oprawcy. Pojawia się wtedy myśl: „Jak mam założyć Niebieską Kartę, skoro on jest w Poznaniu, a ja uciekłam do Torunia? Gdzie mam się zgłosić?”.

System przeciwdziałania przemocy domowej działa na terenie całego kraju. O pomoc prosisz tam, gdzie obecnie przebywasz i gdzie jesteś bezpieczna. Nie musisz wracać do miasta sprawcy, aby złożyć zawiadomienie czy zainicjować procedurę w Ośrodku Pomocy Społecznej (MOPS/GOPS) lub na lokalnym komisariacie policji. To instytucje i tzw. zespoły interdyscyplinarne (współpracujący ze sobą policjanci, pracownicy socjalni, psycholodzy) będą wymieniać się informacjami i koordynować działania.

Twoim zadaniem jest zadbanie o siebie, a zadaniem państwa – uruchomienie mechanizmów ochrony niezależnie od tego, w jakim miejscu obecnie próbujesz na nowo ułożyć sobie życie.

Szczęśliwe zakończenie

Jako prawnik, na sali sądowej walczę o sprawiedliwy podział majątku, odpowiednie alimenty i bezpieczeństwo Twoich dzieci. Składam wnioski o zabezpieczenie roszczeń, czy wręcz o nakazanie opuszczenia wspólnego mieszkania przez sprawcę przemocy (co jest prawnie możliwe w trybie natychmiastowym).

Jednak moim największym sukcesem jest moment, w którym osoba siedząca w moim gabinecie przestaje się bać. Moment, w którym dowiaduje się, że prawo stoi po jej stronie – niezależnie od tego, czy sprawca używa pięści, czy słów, i niezależnie od tego, pod jakim adresem aktualnie ona przebywa.

Pamiętaj: wiedza to Twoja najsilniejsza broń, a milczenie chroni tylko oprawcę.

Źrodła:

  1. Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1673 z późn. zm.).
  2. S. Spurek [w:] Przeciwdziałanie przemocy domowej. Komentarz, wyd. VI, Warszawa 2023
  3. https://niebieskalinia.info/pytania-i-odpowiedzi/pytania-do-psychologa/

Sylwia Matkowska-Tonkiewicz

radca prawny | mediator

Sprawdź inne wpisy

Pomagam w trudnych sprawach rodzinnych.Wsparcie, na które możesz liczyć.

Twoja sprawa zasługuje na indywidualne podejście i pełne zrozumienie. Spotkajmy się tam, gdzie Ci wygodnie – w kancelarii lub online.

Umów spotkanie